Translate

wtorek, 15 sierpnia 2017

Zapominalska jestem...

Tak, tak. Zapominalska. Mimo, że w zeszłym tygodniu nic nie szyłam bo przez tydzień czasu była u mnie rodzinka to mam co Wam pokazać. A wszystko przez to, że zapomniałam pokazać to w zeszłym poście. I tak skończyłam szyć wyprawkę dla maluszka :)






Zapomniałam też o króliczku, którego szyłam po raz pierwszy. 
Tu króliczek jest dziewczynką 


Po uszyciu okazało się, że miał to być chłopiec, więc szybko zmieniłam ubranka i proszę jest :)


Uszaty ma 28 cm a miał mieć 23. Muszę jeszcze nad tym popracować. Jak na pierwszy raz ja jestem zadowolona bo nie przepadam za szyciem takich maleństw. 
Na dzisiaj to tyle, pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za każde słówko, które tu zostawiacie. 

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wracam do rzeczywistości ...

i jest mi ciężko ale z drugiej strony nie mogę doczekać się już września kiedy to wszystko wróci do normy. Pomału zaczynam się wdrażać w szycie, nie powiem, że jest łatwo, rozleniwienie dalej mnie trzyma. Próbuję  coś tam szyć. Zeszły tydzień zaczęłam od szycia  kolejnej  wyprawki dla maluszka .Jeszcze nie skończona bo zabrakło mi wypełnienia, ale coś tam skończyłam i tak powstał lisek dla Wojtusia :)



Dla " Slawcia " uszyłam króliczka 



Taki sam króliczek tylko w wersji dziewczęcej jest dla Julii 




A na koniec dla pewnej Pani pianistki  torba w nutki 


Malutko, prawda? Jak się ogarnę po urlopie to myślę, że będzie tego troszkę więcej . Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za każde słówko pozostawione w komentarzu.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Nie wytrzymałam ...

i siadłam do maszyny. Nie to, że mi się nudziło ale po to żeby później wyrobić się ze wszystkim. Cały sierpień już mam zaplanowany szyciowo . Tydzień temu wróciłam od siostry. We wtorek świętowałam swoje urodziny. Upiekłam tort bezowy bo przecież rodzinka by mi nie darowała gdyby go nie było. A od środy wzięłam się za szycie. Chyba bardziej jestem  zorganizowana jak pracuję niż jak mam wolne bo to szycie szło mi bardzo ciężko. Sezon na pary ślubne trwa dlatego powstały dwie kolejne :)  

Pierwsza pójdzie jako prezent dla Ewy i Adama :)



Doszyłam też owieczkę do pary , którą szyłam wcześniej. Mały Staś ma się urodzić niebawem i dostanie swoją owieczkę. 


Staś będzie dowiązany wstążkami do pary ślubnej :)


A to kolejna parka dla Kasi i Piotrka :)



Na szybko uszyłam sobie rogala podróżnego. Dzisiaj będę go testowała bo jedziemy całą rodzinką na nasze pierwsze wakacje, jedziemy do Karpacza. 



A  na koniec nie wiem za bardzo co to wyszło uszyłam takie  zawieszki, które między innymi podaruję  na kiermasz gdzie pieniążki zostaną przekazane do schroniska dla zwierząt a potrzebne są na operację dla kotki. Po powrocie na pewno coś jeszcze doszyję.


Kończę i uciekam bo zaraz wyjeżdżamy. Witaj przygodo !!!!! Nie zamierzam leniuchować. Mam tylko nadzieję, że pogoda nam dopisze. Nie musi grzać oby tylko nie padało. Pozdrawiam cieplutko i do następnego wpisu :)

piątek, 7 lipca 2017

Znikam...

na jakiś czas. Publikuję post troszeczkę wcześniej niż zazwyczaj ale to tylko dlatego, że zaczynam urlop. Jutro wyjeżdżam do siostry. Ale zanim wyjadę pokażę co powstało jeszcze w tym tygodniu. Jako pierwsza -  kolejna para ślubna ( kolejna i nie ostatnia ).



A po nich jeszcze jedna męska owca. Za mundurem panny sznurem...
Owieczka w mundurze Straży Granicznej :)



Walizki spakowane więc wybywam . Zwłaszcza na " szyciowy " urlop do końca lipca . Muszę odpocząć od szycia . Uwielbiam to ale co za dużo to niezdrowo .  Ciekawe jak długo wytrzymam?!


Violinowo ogłasza urlop !!!!!!



Do zobaczenia Kochani ( mam nadzieję ) w sierpniu :)

poniedziałek, 3 lipca 2017

Coś tam szyję coś tam dłubię :)

I tak tydzień zleciał. Chyba już myślę o urlopie bo coraz mniej prac powstaje. Coraz nie chętniej siadam do maszyny mimo, że lubię szyć. Jeszcze ten tydzień i jadę do siostry na tydzień a później wymarzone wakacje z rodzinką . Ale ja tu gadu, gadu a mam Wam do pokazania co powstało w zeszłym tygodniu. Jako pierwsza będzie Anielinka, o której już pisałam w zeszłym tygodniu:

Pani Basia :)

Anioł i bukiet tulipanów już u Pani. Pani podobnież szczęśliwa. Było wzruszenie i łzy.

Później uszyłam torbę dla miłośniczki kotów :)


Dla koleżanki mojej córki uszyłam woreczek na tablet. Taki chciała i koniecznie ze świnką powiedziała moja córka. Mówisz i masz :)


Ale to jeszcze nie koniec moich robótek. Może to nie szycie ale też polubiłam to robić. 
Jak pisałam jadę do siostry a że siostra jakiś czas temu miała urodziny to zrobiłam jej coś takiego. Mam nadzieję,że jej się spodoba i że nie zagląda tu bo nici z niespodzianki :)

Chustecznik i szkatułka na drobiazgi 




A że się w to wciągnęłam to zrobiłam zestaw dla koleżanki, którą zamierzam odwiedzić. Ma piękny nowy dom to myślę, że taki prezent będzie jak najbardziej .




Uwielbiam tą technikę 3D to myślę, że na pewno jeszcze nie jeden taki zestaw powstanie. 
Na tym koniec bo zasypałam Was zdjęciami. Pozdrawiam Was cieplutko a kto na urlopie to życzę udanego, pełnego słońca wypoczynku :)

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Taki sobie tydzień :)

Dzisiaj ostatni dzień rehabilitacji i wracam do codzienności. Wymęczyły mnie te codzienne dojazdy na zabiegi bo i soboty musiałam wcześnie rano wstawać żeby dojechać na ćwiczenia. Wiele nie powstało w tym tygodniu  ale coś tam mam do pokazania. Pierwsza powstała torba na zamek dla nastolatki :)



Następnie bukiet z 15 tulipanów dla Pani Przedszkolanki od Jasia, który kończy edukację przedszkolną.  Będzie jeszcze Anioł ale to już chyba w przyszłym tygodniu bo jeszcze nie skończony.




Miało być kolorowo i jest kolorowo. Mam nadzieję, że Pani się spodoba :)

Dla Pań Przedszkolanek ale to już w innym przedszkolu powstały torby na zamek, każda inna.





I na koniec, miałam jeszcze troszkę czasu i uszyłam torbę dla Pani Ani .


Sama nie wiem czy to dużo, czy mało. Od lipca odpoczywam, nie szyję więc przez miesiąc będzie u mnie cichutko .Ale póki co mamy czerwiec i na pewno coś jeszcze powstanie. Dziękuję Wam za to, że wciąż zaglądacie do mnie. Mam nadzieję, że nie zanudzam Was za bardzo. Pozdrawiam cieplutko Kochani.

***

Kochani właśnie dotarło do mnie, właściwie skojarzyłam czy tam przypomniałam sobie, że dzisiaj mija 6 lat odkąd prowadzę mój blog. To właśnie 6 lat temu opublikowałam mój pierwszy post. Ehh... kawał czasu. Pozdrawiam 

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Małe stadko :)

Pewnie zauważyłyście, że w poprzednim tygodniu nie było nowego wpisu . To nie to, że nic nie szyłam . Nie mogłam przecież pokazać tylko połowy moich szyjątek, które czekały na swoje połówki. Szyłam pary ślubne więc same rozumiecie jak tu pokazać Panów Młodych bez ich małżonek?!


Pierwsza para :)


Druga para :)


Trzecia para :)


Parki nie różnią się wiele, jedynie u Panów jest to kolor muszki a u pań są to po prostu detale .

I na koniec powstała jeszcze taka cukierkowa owczunia  :)



Na tym na razie koniec. Rehabilitacja nadal trwa to i szycia będzie mało. Pozdrawiam cieplutko :)