ale w szyciu nic się nie zmieniło. Przez ten cały tydzień szyłam, może trochę mniej bo 1 i 3 maja zrobiłam sobie przerwę . Te dwa dni spędziłam na działce pieląc grządki. Dlatego do pokazania nie jest za wiele. Tydzień zaczęłam od toreb pikowanych w piórka. Jedna zwykła a druga na zamek. Wiem, może Was nudzić, ciągle to samo pokazuję ale tak już jest jak uszyję coś nowego to chętnych na ten wzór jest wielu.
Później powstały torby dla małych dam :)
Koniec tygodnia to koty, psy i nietoperz
A na koniec uszyłam lalki spersonalizowane. Pewien Pan z małżonką. Niestety w tej chwili nie mogę napisać kto to.
Chcąc mieć wolną majówkę szyłam, szyłam , szyłam ale niestety nie wszystko uszyłam a jeszcze przybyło szycia. Tak więc pokarzę to co zdążyłam poszyć. Jako pierwszy powstał łabądek na prezent z okazji urodzenia dziecka :)
Później dwa torbiszcza
Owieczka dla rejonowej, stąd te tajemnicze znaki na sukience :)
A, że czas komunii się zbliża to i owieczka komunijna
Z okazji narodzin dziecka powstał też taki fajny komplecik
Szycia dużo ale jak patrzę na to co uszyłam to naprawdę niewiele . Ostatnio dużo szyję toreb i będą jeszcze kolejne. Dzisiaj zacznę od torby z aplikacją . Torba z Oską powstała dla dziewczyny, która należy do grupy FITOSKI
Druga chciała worko - plecak
Oprócz tego powstały jeszcze dwie torby. Pierwsza oczywiście ta, która podoba się najbardziej. Kolorowe motyle na czarnym
Druga to też kolorowe motyle tyle tylko, że na białym. Tym razem jest to torba dla większej damy :)
I na koniec kolejna para ślubna. Misie dla Angeliki i Dawida.
Tak lubię szyć, widać to, prawda? Mój mąż ciągle się zastanawia co ja bym robiła po pracy gdybym nie szyła. Przypuszczam, że z nudy spałabym. Ale całe szczęście mam co robić. Cały tydzień szyję, oczywiście w miarę możliwości. I tak w ostatnim czasie naszyłam ( nic nowego ) Kostkę sensoryczną . Koleżanka ma zastać ( może już za tydzień ) babcią i chce zrobić wnusi prezent.
I króliczkę z metryczką. Na razie jest królica, metryczka będzie wiadomo jak Tośka się urodzi :)
Jak zwykle były też torby . Dwa lata temu miałam na nie taki bum, w tym roku chyba to wszystko wraca. Cieszy mnie to bardzo bo fajnie się je szyje
Znalazł się też worko - plecak
A teraz nie zgadniecie kogo szyłam w postaci królika . Sama nie mogę uwierzyć do tej pory. Było to dla mnie wielkie wyzwanie. Niby proste ale stres miałam tak ogromny, że zwlekałam z szyciem cały tydzień.
Wiecie już? To spójrzcie
Zdjęcie dzięki uprzejmości Pani Małgosi i za zgodą Pani Kasi
I na koniec tygodnia uszyłam jeszcze dwa łabądki :)
I jeszcze szkatułka , prezent urodzinowy dla mamy od córki .