To moja pierwsza i raczej ostatnia. O uszycie jej poproszono mnie jeszcze w zeszłym roku ale kto czyta moje posty wie, że boję się wszelkich nowości, dlatego też odmówiłam uszycia jej. Poproszono mnie więc jeszcze raz, tym razem postanowiłam spróbowałam i oto powstało coś takiego. Wszakże do odważnych świat należy. Mam nadzieję, że nowej, małej właścicielce się spodoba. Idealna nie jest ale jak na pierwszą taką lalę ja jestem zadowolona.
Straszna , prawda?
Ślicznie dziękuję za pozostawione miło słowo pod poprzednim postem. Pozdrawiam cieplutko.